Sponsorzy:

Czy jakość ma znaczenie?

Może zacznę od wydarzeń, które miały miejsce na przełomie października i listopada tego roku. To właśnie one skłoniły mnie do napisania tego artykułu, gdyż nieczęsto się zdarza, by w przeciągu miesiąca złowionych zostało po raz kolejny, pięć wspaniałych karpi.

Więcej…

 

O kilka stopni za późno

Choć dni są już bardzo krótkie, to jednak nie potrafię się oprzeć temu, by raz jeszcze pojechać na te parę godzin nad wodę. Pomimo, że to już grudzień, to jednak ostatnie promienie słońca wlewają we mnie nadzieję na to, że ponowne spotkanie z moim wąsatym przyjacielem jest nadal realne.

Więcej…

 

Wędkarskie dylematy

Przyszła zima, czas podsumowań coraz większej rzeszy karpiarzy. Czy był to rok udany, czy nie? Dlaczego inni złowili więcej?  Dlaczego znowu spiąłem kilka dużych ryb? A może inaczej, może to ja w tamtym roku połowiłem więcej niż inni? Co przyczyniło się do moich sukcesów?

Więcej…

 

Jak skutecznie łowić na kulki cz.2


W tej części artykułu, chciałbym poruszyć kilka dość istotnych kwestii dotyczących wyboru miejsca połowu, a także samej taktyki nęcenia.
Myślę, że zwłaszcza początkujący karpiarze powinni tutaj znaleźć coś dla siebie i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Więcej…

 

Trudne karpie



Każdy kto łowi karpie w ogólnodostępnych wodach PZW wie, że jest to ciężki kawałek chleba. Bywa często tak, że wysiłek jaki włożyliśmy w przygotowanie miejscówki idzie na marne i wracamy z zasiadki bez brania.

Więcej…

 

Jak skutecznie łowić na kulki cz.1

Wędkarze to z reguły taka grupa ludzi, która na swoje niepowodzenia, musi zawsze znaleźć jakieś usprawiedliwienie. Mówiąc w skrócie, na coś trzeba zwalić...

Więcej…

 

Złów, wypuść, miej satysfakcje...

Długo się zastanawiałem nad tym, czy jest sens pisania kolejnego artykułu z cyklu "złów i wypuść..." Przecież teksty o podobnej tematyce można znaleźć na większości portali karpiowych w internecie. Jednak po przemyśleniu tematu stwierdziłem, że warto, gdyż jest on ciągle na czasie.

Więcej…

 

Opowieść o karpiach z rzeszowskiej żwirowni

Witam kumpli po kiju! W tym artykule poruszę temat, produktów mrożonych, świeżych i w stu procentach naturalnych.Chciałbym również pokazać wam, jak świeże kulki wypadają w porównaniu z kulkami z półek sklepowych, na które w dzisiejszych czasach łowi większość karpiarzy. Ja również na takie kulki łowiłem do pewnego momentu...

 

Więcej…

 

Zestaw dociążony

Chciałbym tutaj przedstawić mój prosty i sprawdzony sposób, w jaki dociążam swoje zestawy. Może zacznę od wytłumaczenia dlaczego wogóle dociążam przypony.

Więcej…

 

Zarośnięte żwirownie

Czasami możemy spotkać wyrobiska pożwirowe, których niemal cały obszar wody porośnięty jest zarówno roślinnością zanurzoną jak i wynurzoną.
Przeważnie takie zarośnięte żwirownie, to zbiorniki sędziwe. Dzieje się tak, ponieważ latami nawarstwiany osad denny sprawia,że taka woda zaczyna z biegiem czasu zarastać. Najszybciej zarastają płytkie akweny, gdzie nasłonecznienie dna zbiornika znacznie wspomaga rozwoj roślin. Są też inne czynniki, które sprzyjają temu, że żwirownie wraz z upływem lat pokrywają się roślinnością. Wyrobiska jak wiadomo są sztucznymi zbiornikami utworzonymi przez człowieka, które służyły lub nadal służą pozyskiwaniu żwiru. Dlatego też obszary na których się znajdują, usytuowane będą w pobliżu rzek, lub ich starych koryt, którymi niegdyś płynęły.

Więcej…

 

Wykorzystać sezon

  Artykuł ten powstał na podstawie obserwacji minionych sezonów, które nie zawsze były wykorzystane w stu procentach.
W niniejszym artykule zajmę się zbiornikami, którymi będą wyrobiska pożwirowe. Gdyż w takich wodach najłatwiej da sie zauważyć poszczególne ich charaktery lub jak kto woli różnice pomiędzy nimi. Z własnych doświadczeń wiem, ze nie każdy sezon jest dokładnie taki, jaki byśmy sobie wymarzyli. Spróbuje odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak sie dzieje.

Więcej…

 

Małe i opuszczone...

 Zaczęło się kilka lat temu...Mała, położona na uboczu niewielka żwirownia, wydawała się być całkowicie zapomniana przez ludzi. Zakrzaczone i prawie niedostępne brzegi pozwalały przypuszczać, że bardzo rzadko jest odwiedzana przez miejscowych wędkarzy. Jedynie niewielka luka w trzcinach oraz wbite wierzbowe widełki sugerowały, że jest to jedyne stanowisko wędkarskie na tym hektarowym bajorku. Zatoka, w której znajdowało się domniemane stanowisko,  prawie w całości porośnięta była trzciną. Trzcinowisko, które wchodziło w głąb wody, tworzyło swego rodzaju cypelek, co wyglądało całkiem interesująco.

Więcej…

 
Online
Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości